Zmiana godzin pracy Dydaktyków!

Informujemy, że od dnia dzisiejszego (tj. 04.04.2016) nasz Dział Dydaktyczny zmienia swoje godziny pracy. W sprawach dydaktycznych zapraszamy do kontaktu od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00-18:00.

dział_dydaktyczny zmiana godzin pracy

Reklamy

Jak uczyć się szybciej i skuteczniej?

Efektywna i szybka nauka to dziś podstawa sukcesu. W szkole, na studiach, w pracy i w życiu codziennym stale docierają do nas nowe informacje, a opanowanie ich jest coraz większym wyzwaniem. Efektywność własnej pamięci możemy zwiększyć za pomocą treningu mózgu. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego filmu:

Jak nauczyć się szybko czytać?

Średnie tempo czytania dorosłego człowieka kształtuje się na poziomie od 180 do 250 słów na minutę. Zastanawiacie się w jakim tempie czytają uczestnicy Programu Ucz się inteligentnie – angielski w skojarzeniach? Możecie sprawdzić to na naszej stronie uczsieinteligentnie.pl w zakładce Efekty Engramowiczów 🙂 Wszystkich zainteresowanych poznaniem tajników efektywnego i szybkiego czytania zapraszamy do obejrzenia filmu:

Piłeczka (część III)

Stała samotnie, patrząc z zamyśleniem na dwie koleżanki. W końcu zebrała się na odwagę i zapytała:

– Czy mogę poćwiczyć z wami? Bardzo dobrze latam z ręki do ręki.

Dwie przyjaciółki spadły na podłogę z głośnym plaśnięciem, które już nie wywoływało w nich żadnych złych odczuć, i zatrzymały się jak wryte.

– Jak to sobie wyobrażasz? – zapytała nasza stara znajoma. – Na zmianę? Jedna będzie zawsze odpoczywać i się nudzić?

– Niekoniecznie – dopowiedziała nowa, ciesząc się zaskoczeniem, jakie wywołała. – Patrzyłam teraz na was i myślę, że… Gdyby jedna z nas zawsze była w powietrzu… No nie wiem… Wy jesteście razem w jednej dłoni, a ja w drugiej. Jedna z was leci w górę, kiedy jest najwyżej, ja skaczę i robię jej miejsce. Ona wpada w pustą dłoń, a kiedy ja jestem najwyżej, druga z was wylatuje i robi miejsce dla mnie… i tak w kółko…

– Hmmm. Chyba warto spróbować. – powiedziała przyjaciółka naszej znajomej.

Spróbowały. Na początku wszystko kończyło się trzema głośnymi plaśnięciami i… radosnym śmiechem. Z czasem jednak plaśnięć było coraz mniej, i mniej, i mniej.

Koniec roku szkolnego wiązał się zawsze z pokazem umiejętności. Każda piłka demonstrowała, czego nauczyła się przez ostatnie dziesięć miesięcy. Wskakiwały do koszy, latały nad siatkami, wpadały do dołków. Były odbijane przez mniejsze lub większe rakietki, kije, młotki, dłonie, albo stopy. Piłkowe szaleństwo! Najwięcej śmiechu wywołała piłka kształtem przypominająca jajko. Choć odbijała się znakomicie, nigdy nie było wiadomo, dokąd poleci.

Przyszedł wreszcie czas na naszą czterokolorową piłeczkę. Weszła skromnie na scenę. Poczekała aż ucichną złośliwe komentarze i śmiechy jej koleżanek z klasy. Wreszcie powiedziała, że chce im kogoś przedstawić. Wtoczyły się jej dwie przyjaciółki, co znów wywołało kilka ironicznych uwag. Wszyscy jednak zamilkli, gdy piłeczki zaczęły fruwać w powietrzu. Na zmianę. W doskonałej harmonii…

Żadna inna piłka nie otrzymała takich owacji, takich braw, jak trzy koleżanki. Stara piłka lekarska podeszła do naszej małej bohaterki.

– Cieszę się, – powiedziała tuląc ją do siebie. – Wiedziałam, że odnajdziesz w końcu sens…

– Sens? – zapytała zdziwiona piłeczka. – Przecież to tylko zabawa!

– Tak myślisz? To posłuchaj.

– Wiesz mamo – powiedziała mała dziewczynka – wydaje mi się, że odkąd żongluję, jestem spokojniejsza, łatwiej mi się skoncentrować, mam lepszy refleks, no i szybciej się uczę. Kiedy czytam – widzę więcej, jakby szerzej. Nie nudzę się już, jak dawniej. Jeśli nie mam, co robić – żongluję. A poza tym… pokazałam w klasie, co potrafię. Nigdy wcześniej koledzy nie patrzyli na mnie z takim podziwem. Chcą, żebym ich nauczyła. Co myślisz?

Piłeczka poczuła się tak bardzo szczęśliwa, że nie słyszała już odpowiedzi mamy.

Autor: Kamil Cyganik – polonista, pedagog. Trener mnemotechnik i błyskawicznego czytania.

Wyjście awaryjne

W tej szkole byliśmy po południu jedyną grupą. Dość sporą. Jedna pani nas wpuszczała i jak wszyscy już przyszli, zamykała szkołę. Półtorej godziny później przychodziła druga pani i nas wypuszczała. Tego zimowego wieczoru dzieci po zajęciach wyszły z klasy, by po chwili wrócić z informacją, że jesteśmy zamknięci. Jak się potem okazało pani zaspała. Mieliśmy dwa wyjścia.

Czekać na panią, co mogło się zakończyć nocowaniem w szkole. Drugim wyjściem było okno. Uspokajam czytelników o słabych nerwach: okno było na parterze.

Autor: Kamil Cyganik – polonista, pedagog. Trener mnemotechnik i błyskawicznego czytania.

Fonetyczna geografia :)

Wprowadzając SCL, pytam dzieci, dlaczego dane litery są razem. W przypadku „p” i „b”, czy „w” i „f” sprawa jest prosta – różnią się tylko dźwięcznością. Nieco większą trudność sprawiają „k”, „g” i „h”. Są to jedyne w języku polskim (nie licząc rzadkiego „n” np. w słowie „bank”) głoski tylnojęzykowe. Staram się zawsze, żeby to dzieci stwierdziły, co je łączy. Zadaję więc zwykle pytanie, gdzie one powstają.

Pewien Marcin z jednej z krakowskich grup, odpowiedział rezolutnie, że w ustach. Trudno zaprzeczyć, nie licząc kilku głosek nosowych, wszystkie inne powstają w ustach. „Ale w której części jamy ustnej?” zapytałem Marcina, licząc, że wskaże tył. Zastanowił się głęboko, by po chwili odpowiedzieć: „W północnej”.

Szczęśliwi Ci, którzy zawsze kroczą z twarzą zwróconą na południe!

Autor: Kamil Cyganik – polonista, pedagog. Trener mnemotechnik i błyskawicznego czytania.

Konkurs – Mania pisania!

Zachęcamy wszystkich uczestników warsztatów: „Ucz się inteligentnie” i „Ucz się inteligentnie – angielski w skojarzeniach” do wzięcia udziału w konkursie: „Mania pisania„! Zasady konkursu zostały przesłane do Was mailem. Spośród osób, które zechcą podzielić się z nami swoimi tekstami wyłonimy zwycięzców!

Na najlepsze prace czekają atrakcyjne nagrody! Kto z Was bierze udział w konkursie?

Superpamięć na czterech łapach – warsztaty w Radziejowie

12 września 2011r. w sali Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Radziejowie, odbyły się warsztaty „Superpamięć na czterech łapach” dla małych mieszkańców Radziejowa. Grupa liczyła 10 dziewczynek w wieku od 4 do 12 lat. Młodsze dziewczynki zasady bezpiecznego kontaktu z psem poznawały poprzez kolorowanie, natomiast starsze – otrzymały zadanie ambitniejsze – musiały narysować własne piktogramy 🙂

Koko w trakcie kolorowania i rysowania dotrzymywała towarzystwa spokojnie leżąc. Trzeba było sprawdzać, czy przypadkiem nie zasnęła 😉

Ale Koko nie spała, tylko odpoczywała przygotowując się tym samym do swojego występu czyli pokazywania sztuczek.


Po dwóch godzinach kolorowania, rysowania, sprawdzania zasad bezpiecznego kontaktu z psem w praktyce, poznawania ras psów i ich pierwotnego przeznaczenia poprzez prezentację multimedialną oraz po występie Koko w postaci jak zwykle bardzo śmiesznych sztuczek, nadszedł czas na pamiątkowe zdjęcie 🙂

Autor: Paulina Łyk – psycholog, pedagog, doradca zawodowy, kynoterapeuta. Trener szybkiego czytania i technik pamięciowych.

Superpamięć na czterech łapach – warsztaty w Janikowie

13 sierpnia 2011r. w Międzynarodowym Centrum Promocji Dialogu Współpracy Kulturalnej i Edukacyjnej im. króla Abdullaha Bin Abdulaziz All Sauda w Janikowie (kujawsko-pomorskie) Europejski Instytut Edukacji ENGRAM zaprosił na warsztaty dla dzieci –  „Superpamięć na czterech łapach”.

Warsztaty rozpoczęły się od powitania i przedstawienia się (również Koko chętnie podawała łapkę na powitanie wszystkim dzieciom). Kiedy już wszyscy poznali swoje imiona, dzieci rozpoczęły grę –  „Przysmaki dla Koko”.

Wygrana nie była taka łatwa – trzeba było wykazać się troską o los pieska, ale także sprawnością manualną, precyzją i przede wszystkim koncentracją! O przysmaki dla Koko walczyły dzieci starsze …

ale także najmłodsi uczestnicy warsztatów nie dawali za wygraną. Każdy chciał zdobyć patyczek dla Koko!

Wszyscy zdobywcy patyczków-przysmaków otrzymali specjalne kartoniki, z których należało ułożyć obrazek. Ku radości dzieci okazało się, że w obrazku zaczarowano Koko!

Przyszedł również czas na poznanie zasad bezpiecznego kontaktu z psem. Poza ćwiczeniami w ruchu, dzieci za pomocą piktogramów uczyły się co robić, gdy w ich stronę biegnie nieznany im pies. Prace były niezwykle kolorowe, toteż bez żadnego problemu wszystkie dzieci potrafiły opowiedzieć krok po kroku, co należy zrobić, gdy przydarzy im się taka sytuacja.

Prace były niezwykle kolorowe, toteż bez żadnego problemu wszystkie dzieci potrafiły opowiedzieć krok po kroku, co należy zrobić, gdy przydarzy im się taka sytuacja. Do zasad bezpiecznego kontaktu z psem należy również poznanie mowy ciała psów. Dzieci uczyły się rozpoznawać jak wygląda i zachowuje się pies, który jest radosny i spokojny, a jak kiedy zły lub przerażony.

Nadszedł czas na prezentację 10 wybranych ras psów oraz poznanie ich pierwotnego przeznaczenia. Dzieci (ku zdziwieniu rodziców!) w ciągu kilkunastu minut zapamiętały 10 nieznanych im dotąd ras psów oraz potrafiły opowiedzieć, w jakim celu została stworzona każda z tych ras. A to wszystko dzięki niezawodnej metodzie skojarzeń! Podczas prezentacji dzieciom towarzyszyła Koko, którą (w opinii dzieci) trzeba było cały czas głaskać 😉

Na zakończenie dzieci miały okazję obejrzeć ciekawe filmy o niezwykłej przyjaźni między psem i kotem, a także pomiędzy dziećmi i zwierzątkami. Na pożegnanie dzieci sprawdzały, czy Koko jest rzeczywiście grzecznym pieskiem i również dla nich wykona sztuczki.

No i oczywiście zawiązały się przyjaźnie, dlatego ciężko było się rozstać…

Autor: Paulina Łyk – psycholog, pedagog, doradca zawodowy, kynoterapeuta. Trener szybkiego czytania i technik pamięciowych.

W podróż za jeden uśmiech z Matrioszką (i/lub trenerką ENGRAMU), czyli „łebskie” wakacje

Winna całemu wakacyjnemu zamieszaniu jest ta oto postać po prawej, Matrioszka, w Polsce zwana Babuszką, tudzież babą w babie w kolejnej babie… Ten kawałek drewna stał się inspiracją do podróży w wyobraźni za wschodnią granicę naszego kraju… Tak powstał program wakacyjnych warsztatów dla uczniów gimnazjum w Jadownikach, z którymi wspólnie spędzałam czas w Łebie. Poniżej dziennik podróży…

Poniżej dziennik podróży…

4 lipca 2011 (poniedziałek, dzień przyjazdu)

Uff, nie pada! Podróż z południa na północ w strugach deszczu nie nastrajała zbyt optymistycznie, ale tu niespodzianka – Łeba pełna słońca. Jutro rano pierwsze warsztaty, ciekawość mnie zżera… No i pojawiła się niepewność: czy kierunek podróży będzie odpowiadał obozowiczom?… Plan minimum: nie śpią na warsztatach…

5 lipca 2011 (wtorek

Trochę pada. Ale to nic, przynajmniej nie było żal schodzić z plaży na pierwsze warsztaty. 🙂 A tu trzeba przyznać, że jak na pierwsze spotkanie dużo się działo. 🙂

Integracja przebiegła szybko i sprawnie. Znamy się już nie tylko z imienia…

Oczywiście za każdą podróż trzeba zapłacić z góry. Waluta obowiązująca na warsztatach – 1 uśmiech = 1000 wykrzywionych mikrodrgań ust uczestnika. Wszyscy zapłacili, więc jedziemy!!! Kierunek: Rosja, Ukraina, Białoruś i Litwa. Każdego dnia w każdym kraju. Niemożliwe? Tu się mylicie! Ogranicza nas przecież tylko wyobraźnia, którą włączyliśmy zaraz na starcie na najwyższe obroty!

Ile razy w życiu podróżowałam palcem po mapie? Nie zliczę. Jak się to robi najlepiej? Z farbą na palcach, aby pozostał trwały ślad w pamięci oraz z zamkniętymi oczami, gdyż z pomocą przychodzą współtowarzysze i wskazują właściwy kierunek. Na warsztatach wszystkim udało się „wylądować” w każdym z czterech krajów przydzielonych przez Matrioszkę drogą losowania. Teraz pytanie: co właściwie wiem na temat miejsca, gdzie się znajduję? Podstawowa informacja: nazwa + stolica. Jak sprawić, żeby się te nazwy i kraje nie myliły? A może wyobrazić sobie MOSKity pływające w ROSie? Albo LIsTWĘ tańczącą z WINEM? No tak, dzięki technice pamięciowej trzy minuty i po sprawie 🙂 W pamięci komenda: Zapisz jako…

Będąc w tak dalekiej podróży, grzechem byłoby nie zainteresować się, jak się tam żyje zwykłemu człowiekowi? Co robi, kiedy wstaje rano? Czy też ma kiedyś wakacje…? W każdej grupie powstało 100 pytań, po 25 na temat wylosowanego kraju… Kilka z nich poniżej:

Ile zarabiają ludzie na Ukrainie? Jaki jest u nich najlepszy samochód? O której wstają? Ile kosztuje paliwo? Czy konstytucja gwarantuje im dostęp do internetu? Czy mają HBO? Jak długo trwa szkolna dyskoteka? Czy na Ukrainie są jakieś góry? Jakie są tradycyjne dania ukraińskie? Jakie miejsca do zwiedzenia poleciliby turystom?

Co robią Litwini, kiedy im się nudzi? Na jakiej poduszce śpią? Dlaczego kobieta jest u nich prezydentem? Jak często oglądają telewizję? Czy lubią banany? W jakim stylu urządzają domy? Gdzie wyjeżdżają na wakacje? Jakiej muzyki słuchają?

Czy jest dużo galerii handlowych na Białorusi? Co Białorusini sądzą o polityce swojego państwa? Co jedzą na śniadanie? Ile procent społeczeństwa stać na wyjazd na wakacje? Jak najczęściej dają dzieciom na imię? Czy są weseli? Czy dużą śpią? Czy lubią chodzić do fryzjera? Na jakie filmy chodzą do kina?

Co Rosjanie myślą o swoim prezydencie? Ile godzin trwa przeciętny dzień szkolny? Czy pierogi ruskie też się tak w Rosji nazywają? Jak się czują Rosjanie, mieszkając w tak wielkim kraju? Czy mowa mieszkańców części europejskiej różni się znacznie od tej w części azjatyckiej? Jakich języków obcych się uczą? Czy Rosjanie zdradzają swoje żony? Jakie są symbole tego kraju?

No to już wiadomo, jakie informacje interesują nas najbardziej. Czas na poszukiwanie odpowiedzi na te pytania…

Cel minimalny pierwszych warsztatów osiągnięty. Nikt nie zasnął 🙂

6 lipca 2011 (środa

OBCY (język)  – decydujące starcie

Cena: 1 uśmiech, opłacona z góry

Koniec języka za przewodnika? Tak, pod warunkiem, że przygotowując się do dalekiej podróży, poznamy choć kilka podstawowych słów w języku danego kraju. ZRZO, czyli Zestaw Ratujący Z Opresji to m.in. dzień dobry, dziękuję, przepraszam, proszę, nie rozumiem i pomocy!!! Nawet wypowiedziane najbardziej łamanym językiem rozmiękcza serce każdego Rosjanina, Ukraińca, Białorusina, a szczególnie Litwina :).  Największą furorę na warsztatach zrobiło ukraińskie dziękuję, czyli дякую [djakuju] używane każdego dnia do końca turnusu przez wiernych fanów kultury ukraińskiej :). Za to jeśli przepraszać, to tylko po litewsku – atsiprašau. Powód: podobno brzmi odpowiednio egzotycznie (tak zeznają uczestnicy).

Sam alfabet rosyjski (cyrylica) wprowadził dużo zamieszania. W końcu jak to możliwe, żeby nasze B w Rosji czytano W? Cyrylica przypomina jakiś szyfr niezwykle trudny do złamania. Udało nam się go wspólnymi siłami rozpracować. Znów pomagały techniki pamięciowe… Teraz już oczywiste jest, że polskie U to rosyjskie I, zwłaszcza, jeśli wyobrazimy sobie Ul, w którym tańczą Igły.

Ok, teraz już Kali mówi i Kalego rozumieją w czterech sąsiadujących z Polską krajach. I kto by przypuszczał, że zdążymy z tym wszystkim przed kolacją? 🙂

Jutro wycieczka do Gdańska, a następnym razem sprawdzę, co gra w duszy polskiej młodzieży…

8 lipca 2011 (piątek

Wschodnie rytmy

Pobór opłat przebiega coraz sprawniej. Szybko przeszliśmy do sedna. Czego w Polsce słuchamy obecnie najczęściej? No tak, bez Rihanny nie ma żadnej dyskoteki. Jennifer Lopez też się musi pojawić. Jakież było zdziwienie niektórych, kiedy okazało się, że na rosyjskich, białoruskich, litewskich i ukraińskich listach przebojów znajduje się kilka znanych nam piosenek.

Oprócz nich oczywiście pojawiają się przeboje śpiewane w językach narodowych. Było sporo śmiechu, kiedy uczestnicy próbowali znaleźć klucz odróżnienia piosenki białoruskiej od litewskiej, ukraińskiej od rosyjskiej. Zabrzmiało sporo muzyki popularnej, aktualne hity list przebojów. Niestety niewiele utworów zawierało podstawowe zwroty grzecznościowe, po których można by rozpoznać, skąd ta melodia… Tym niemniej sprawdzian intuicji muzycznej i językowej wypadł naprawdę dobrze.

No i znowu ukraińskie dźwięki dostały najwyższe noty. Obecnie na topie naszych list przebojów jest polski zespół Enej, który śpiewa część utworów po ukraińskuJ Korzystając z okazji, zapoznałam grupę z tłumaczeniem tekstu piosenki „Radio Hello”. Wspólne śpiewanie dało nam wszystkim sporo radości, choć tak naprawdę był to tylko wstęp do prawdziwej eksplozji twórczości grupy.

Wakacje po rosyjsku to каникулы (kanikuły). Latem 2007 roku we wszystkich radioodbiornikach setki razy dziennie można było usłyszeć piosenkę o wdzięcznym tytule Kanikuły zespołu Code Red. Jak na wakacyjny wyjazd przystało także w Łebie Top Trendem został ten utwór, do którego jedyną i niepowtarzalną choreografię ułożył Mariusz, do tej pory ukrywający przed wszystkimi swe niezwykłe zdolności. Staraliśmy się dotrzymać mu kroku, co wywoływało nieposkromioną radość wśród obozowej ekipy. Konsekwencją tych warsztatów były wielokrotne bisy poza kulisami 🙂

9 lipca 2011 (sobota

Co obce poznajmy…

W przerwie pasjonującego i niezwykle wyrównanego meczu piłki nożnej w wersji plażowej odbyły się kolejne warsztaty. Cena bez zmian.

Na początku gra planszowa o Rosji, Ukrainie, Litwie i Białorusi. Wygrali nie tyle ci, którzy mieli dużo szczęścia w rzutach kostką, ale przede wszystkim uważnie słuchający krótkich historyjek o miejscach wartych zwiedzenia, którzy potrafili odpowiedzieć na pytania czekające na ich na każdym polu. Oczywiście czasem traciło się kolejkę, bo jakiś wredny konduktor doczepił się do naszego paszportu…

Potem dyskutowaliśmy na temat najbardziej znanych symboli danego kraju (w końcu np. Rosja to nie tylko wódka, wódka i jeszcze raz wódka, jak według badań społecznych sądzi wielu Polaków). Zastosowaliśmy twórcze skojarzenia do zapamiętania flag państwowych. Co znaczy twórcze? Hmm, niech to pozostanie tajemnicą wewnątrzobozową.

Symbolem, który na każdych warsztatach królował, była oczywiście rosyjska Matrioszka. Obozowicze sprawdzili swoje zdolności manualne i każdy zbudował swoją wersję, która wzięła udział w konkursie. Pojawiły się zarówno bardziej tradycyjne Matrioszki, jak i np. diabelskie lub anielskie wersje. Jury, które zaprosiłam do oceny tych dzieł, miało ogromny problem z wybraniem tej „najpiękniejszej”… Zwyciężczynie – Agnieszka i Idalia – otrzymały w nagrodę oryginalne rosyjskie Matrioszki.

Zwyciężczynie – Agnieszka i Idalia – otrzymały w nagrodę oryginalne rosyjskie Matrioszki.

Europejski Instytut Edukacji Engram

Znaki rozpoznawcze i w teorii i w praktyce – zaliczone 🙂 Czas na plażowanie…

Jutro dzień wolny, więc warsztaty dopiero w poniedziałek.

11 lipca 2011 (poniedziałek)

Ach, jaka miła niespodzianka od obozowiczów pojawiła się wczoraj na plaży! Matrioszka zbudowana z piasku 🙂 prawda, że mi z nią do twarzy?

No dobra, dosyć rozczulania się, bo dzisiaj były bardzo ważne warsztaty. Może nawet najważniejsze 🙂 Jak powszechnie wiadomo: Polak głodny, Polak zły. Do serca turysty, nawet takiego, który podróżuje dzięki swojej wyobraźni, najłatwiej trafić przez żołądek. Uczestnicy wykonali samodzielnie dwa napoje orzeźwiające: sbitień (na bazie miodu i odpowiednich przypraw) oraz mors (z sokiem żurawinowym lub porzeczkowym) wszystko wedle tajemnej receptury 🙂 Przegryzaliśmy przy tym chleb litewski… Mniam, mniam… aż ślinka cieknie na samo wspomnienie 🙂 No chyba, że… ktoś przesadził z przyprawami… Wtedy faktycznie sbitień nie nadaje się do spożycia 🙂 Znalazło się za to wielu amatorów morsa, tego napoju po prostu nie da się popsuć 🙂

Porozmawialiśmy też sporo o naszej polskiej kuchni, okazuje się, że oprócz kotleta schabowego mamy wiele do zaoferowania turystom odwiedzającym Polskę – menu stworzone tylko na jeden dzień przez uczestników warsztatów zadowoliłoby nawet najbardziej wybrednego podróżnika.

Przy okazji wyjaśniłam także tajemnicę pierogów ruskich oraz barszczu ukraińskiego i białoruskiego, blinów i kawioru. Dobrze, że prosto z warsztatów poszliśmy na obiad 🙂

A jutro trochę east – hollywoodzkich klimatów…

12 lipca (wtorek

Obozowicze odruchowo już opłacili swoją dzisiejszą wyprawę.

Тачки 2 (Auta 2), Пираты Карибского моря: На странных берегах (Piraci z Karaibów: na nieznanych wodach) rządzą na ekranach rosyjskich i ukraińskich kin, podobnie jak w Polsce. W przeddzień moskiewskiej premiery filmu Гарри Поттер и Дары Смерти: часть 2 (Harry Potter i Insygnia Śmierci część 2) zajęliśmy się na przedostatnich wspólnych warsztatach światem filmowym. A właściwie tylko jego malutką częścią – rosyjską animacją. Wilk i zając to postaci dobrze znane prawie wszystkim uczestnikom, natomiast Vini Puh, czyli radziecka wersja Kubusia Puchatka zaskakuje wielu Polaków. Mało kto orientuje się, że w ZSRR powstała niezależnie od wersji Disneya, postać brązowego misia ze Stumilowego Lasu (nijak nie przypominającego żółtego, znanego nam wszystkim Kubusia). Uroczy bohater, trochę brzydal, podbił serca nie tylko dzieci, ale i dorosłych 🙂 Tak się również stało na warsztatach. Zakochani w tej niezwykle niezdarnej postaci uczestnicy stworzyli dalsze przygody radzieckiego Misia. I tak w odcinku sensacyjnym, Vinni Puh napada na bank, w wersji science-fiction walczy z Darthem Vaderem z Gwiezdnych Wojen, następnie przeżywa krótki romans z Roxy Puchatą we wspaniałej komedii romantycznej, no i w końcu walczy z „osami wiecznymi”, czyli najgroźniejszym gatunkiem tychże zwierzątek w mrożącym krew w żyłach thrillerze. Te scenariusze przejdą do historii światowego kina 🙂

13 lipca 2011 (środa, ostatnie warsztaty

Dziś promocja: 2 uśmiechy, jeden na początku, drugi na końcu

Ostatnia podróż. Wyobraźnia nie sprawiała żadnych kłopotów i udało się nam dobrnąć do podsumowania naszych spotkań. Odpowiedzieliśmy sobie na kilka pytań z bazy 100, wspólnie powtórzyliśmy to, co było dla nas nowością… oczywiście na świeżym powietrzu, wspólnymi siłami. Powstały wspaniałe mapy z informacjami w formie kresek, kropek, kółek, ciapek i innych rysunkopodobnych znaków.

Na zakończenie wręczyłam wyróżnienia, nie tylko Matrioszkowe. No oficjalnie zakończyliśmy cykl warsztatów przy brzmieniu „Kanikuł” i choreografii Mariusza 🙂 Uczestnicy ocenili współpracę ze mną oraz treść tych warsztatów.

Najkrótsza opinia: Było super.

14 lipca 2011 (czwartek

Czas pożegnań. Zawsze dosyć trudny, szczególnie, że bawiłam się świetnie. Taka praca to czysta przyjemność. Pozwoliłam sobie na bilans tych dziesięciu wspólnie spędzonych dni:

Czysty zysk dla trenerki: 208 uśmiechów (szczerych 🙂 )

182 razy uruchomiona wyobraźnia 26 osób

Zwiedzone 4 kraje o łącznej powierzchni 17 951 900 km2

873 zdjęcia (w tym 212 z warsztatów)

55 filmików (w tym 35 z warsztatów)

8 scenariuszy filmowych

8 scenek rodzajowych

8 twórczych map (po dwie o każdym kraju)

104 oceny muzyki wschodniej

2 odlotowe choreografie do piosenki „Kanikuly”

6 minut ostrego wycia do piosenki „Radio Hello”

26 niepowtarzalnych Matrioszek

52 napoje orzeźwiające

po 25 słów w obcym języku do zapamiętania dla każdego

4 flagi oraz nazwy stolic zapamiętane tajnym sposobem z pomocą trenerki 🙂

1 rozszyfrowany alfabet (konkretnie: rosyjski)

nieograniczone ilości materiałów plastycznych (ok. 3 l farby, 48 flamastrów, pół ryzy papieru itp.)

dwie bazy po 100 pytań o Białorusi, Rosji, Ukrainie i Litwie

ok. 8 godzin spontanicznego, niczym niepohamowanego śmiechu w trakcie warsztatów

3 zachody słońca

1 wschód słońca (a jakże, o 4:10 najlepiej funkcjonuję 🙂 )

1 rejs statkiem

5 wygranych meczów siatkarskich (hurra!)

3 wyrównane mecze piłki nożnej w wersji plażowej (w tym ok. 15 dotknięć piłki przeze mnie)

2 wygrane mecze w cymbergaja (w tej roli mój debiut)

3 super wycieczki z grupą (Gdańsk, Ruchome Wydmy oraz Latarnia Stilo)

Wspólne posiłki: 10 śniadań, 9 obiadów i 10 kolacji

5 dziewięćdziesięciodziewięcioprocentowo słonecznych dni, 1 cały deszczowy, 4 z lekkim zachmurzeniem i przelotnymi opadami deszczu 🙂

26 pozytywnych opinii na temat warsztatów

A do tego super-hiper-odlotowe kolorowe kulki, które dostałam na zakończenie 🙂

 To wszystko wymienione powyżej: bezcenne.

Pożegnaliśmy się z morzem i ze sobą wzajemnie. Jeszcze raz padło magiczne już ukraińskie дякую i po rosyjsku powiedzieliśmy sobie do zobaczenia: до встре́чи!

Teraz już jedyne 634 km i wakacyjna podróż dobiegnie końca.

Autor: Karolina Sęk – psycholog, filolog Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Trener mnemotechnik i szybkiego czytania.